Tego rodzaju książki to zjawisko; pojawiają się, wypełnione ciekawym światem, niezgorszą fabułą i bohaterami, a po przeczytaniu… Znikają z pamięci. Wie się, że przeczytało całkiem niezły kawałek prozy, ale już po kilku godzinach szczegóły odchodzą w zapomnienie, pozostawiając uczucie braku. I to pytanie: co ja czytałem takiego dobrego przez ostatnie kilka dni? „Skrzydła” opowiadają o dziewczynie, która w świecie pozbawionym magii zostaje uznana za hierodulę, „boską niewolnicę” miejscowego stworzyciela. Nie dość, że jest mu niechętna, […]