Czytając 2,5 tom „Kłamcy”, miałam te same odczucia, jak gdy oglądałam starą kreskówkę Transformers – radocha totalna, mimo totalnego bezsensu akcji dziejącej się na ekranie. Ale po kolei. Zbiorek ten został napisany już po głównym czteroksięgu, w założeniu mając uzupełnić luki głównie między 2 a 3 tomem (niespodzianka). Kolejna książka jeszcze przede mną, więc nie wypowiem się o wypełnieniu zamiaru, co nie oznacza, że ten tom nie broni się sam, wręcz przeciwnie. Wszystkie opowiadania są […]